Trucizna na ostrzach: starożytny chiński sekret znieczulenia

12

Dwa znaleziska z grobowca z XV wieku na zawsze zmieniły sposób, w jaki myślimy o leczeniu bólu.

Mówimy o nożyczkach chirurgicznych i pęsecie. Artefakty te odkopano w 1974 roku. Ich właścicielem był Xia Zhuan, słynny chiński chirurg żyjący w latach 1348-1411. Jego grób znajduje się w prowincji Jiangsu. Przez dziesięciolecia obiekty te znajdowały się w muzeach jako statyczne zabytki. Teraz „rozmawiają”.

Naukowcy wykorzystali analizę laserową. Congzang Zhao i jego zespół z Northwestern University w Xi’an przyjrzeli się bliżej pozostałościom substancji zamrożonej na metalu. Znaleźli ślady akonityny. I nie jest to tylko hałas w tle czy brud z grobowej gleby. To specyficzny związek chemiczny o mrocznej i niebezpiecznej reputacji.

Akonitynę można znaleźć w akonicie roślinnym, znanym również jako tojad wilczy. Wpływa na kanały sodowe w komórkach nerwowych. Przy ściśle dobranym dawkowaniu uśmierza ból, zapewniając znieczulenie. Popełnić błąd oznacza zabić pacjenta. Margines błędu jest tutaj minimalny, co sprawia, że ​​użycie trucizny jest trudnym, ale jednocześnie niesamowitym osiągnięciem.

Dlaczego te ślady są tak ważne? Zwróć uwagę na ich lokalizację. Można je znaleźć na ostrzach nożyczek i czubkach pęsety. Na częściach roboczych używanych do cięcia i wydobywania tkanki.

Zwykle przy analizie starożytnych pozostałości głównym podejrzanym jest zanieczyszczenie: korzenie roślin stykają się z metalem, do środka przedostaje się woda gruntowa. Jednak w tym przypadku substancja chemiczna znajduje się dokładnie na krawędziach roboczych narzędzi. To zmienia wszystko. Oznacza to, że truciznę celowo zaaplikowano na instrumenty. Zanurzano je w roztworze lub nanoszono pastę tuż przed pokrojeniem miąższu.

Jest to najwcześniejszy dowód chemiczny tego rodzaju. W historii ludzkości.

Carney Matheson z Griffith University w Australii z zainteresowaniem przygląda się tym odkryciom. Nie brał udziału w badaniach, ale jest dobrze zaznajomiony z historią medycyny.

„Teraz rozumiemy, dlaczego ówczesna operacja była tak owocna i możliwa do wykonania”.

Przyzwyczailiśmy się uważać starożytną medycynę za okrutną. Wyobrażamy sobie pacjentów przywiązanych do stołów i krzyczących podczas operacji kości. Być może to wydarzyło się naprawdę. Ale Xia Zhuan i jemu współcześni wiedzieli znacznie więcej.

Jak udało im się poradzić sobie z taką trucizną i nie umrzeć? Rośliny takie jak akonit nie zapewniają znieczulenia na pstryknięcie palca. Należało wyekstrahować substancję chemiczną z toksyny, dosłownie pozbawiając ją trucizny.

Starożytne teksty zawierają przepis, który brzmi jak alchemia:

  • Namoczyć w bulionie z czarnej fasoli.
  • Zagotować z octem.
  • Użyj fasoli mung do detoksykacji.
  • Zdejmij zewnętrzną skórkę z bulwy.
  • Tak, teksty wspominają nawet o używaniu moczu chłopców do przygotowania.

Czy ta metoda jest bezwartościowa? Może. Ale czy jest skuteczny? Najwyraźniej – tak.

Niezwykle trudno jest wyizolować jedną konkretną substancję z całej rośliny. Zrobić to bez nowoczesnego laboratorium? Brzmi prawie niemożliwie.

Początkowo musieli ekstrahować akonitynę, nie zatruwając się. Następnie poddaj go recyklingowi do użytku zewnętrznego. I wreszcie zaufać mu w chwili, gdy ostrze spadło na ciało. To wymaga nauki. Prawdziwa nauka. Nie tylko zgadywanie i poleganie na tym, że „ten korzeń pomoże”. To precyzyjna i niebezpieczna inżynieria chemiczna.

Dlaczego ten fakt wymknął się z naszej pamięci? Zwykle dajemy światu zachodniemu pierwszeństwo w wynalezieniu znieczulenia. Eter w XIX wieku. W publicznych amfiteatrach krzyki ustają. Uważamy, że to właśnie wtedy ludzkość w końcu zrozumiała, jak radzić sobie z bólem.

Ale Chiny wiedziały o tym wieki wcześniej.

Często chwalimy tych lekarzy za wiedzę anatomiczną. Ale tracimy z oczu ich farmakologię. Wiedzieli, jak kontrolować najniebezpieczniejszy narkotyk tamtych czasów. I stosowali go u pacjentów, którzy najwyraźniej wrócili do domu żywi.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Antiquity. Odwołaj się do niego, jeśli potrzebujesz faktów. Istota rzeczy nie znika z powodu ich starożytności. Oni po prostu czekają w grobach na swoje lasery.

Czy to czyni współczesną medycynę mniej wyjątkową? Być może trochę.

Strukturyzujemy nasze narracje wokół liniowego postępu: ciemne wieki, potem światło. Ignorancja, potem nauka. To odkrycie zaciera granice. Światło nie było tylko jedną świecą migoczącą w Londynie. To był kontrolowany pożar w Jiangsu pięćset lat wcześniej.

Nożyczki Xia Zhuan znajdują się w muzeum. Zimny ​​metal. Sucha gleba.

Znowu ucichli.

Ale na chwilę?

Słyszymy swobodny wydech pacjenta.