Ponownie odnaleziono zagubiony kręg megalodona. Prawie.

22

Zgubione i znalezione

Leży w ziemi od lat 70-tych. Potem zniknął. A teraz wrócił – uszkodzony i, co zaskakujące, niekompletny.

W 1978 roku w żwirowni Gram w Danii wydobyto coś absurdalnie gigantycznego. Kręg. Średnica dwudziestu trzech centymetrów. Miał 9 cali szerokości i był większy niż jakikolwiek inny kręg megalodona znaleziony wcześniej lub później. Paleontolodzy byli zachwyceni. Odkrycie to stało się złotym standardem w obliczeniach, jak przerażający był ten gigantyczny rekin Otodus megalodon. Szacunki wskazywały na potwora zdolnego połknąć autobus miejski. Albo przynajmniej jego część.

I nadszedł dzień przeprowadzki. 1989

Spetsemana przewieziono do innego magazynu. Rozbił się. Ktoś spojrzał na kawałki, wzruszył ramionami i oznaczył pudełko jako „zagubione”. Klasyczny przykład ślepoty administracyjnej. Dopóki Bent Erik Kramer Lindow, kustosz w Narodowym Muzeum Przyrody w Danii, nie natknął się na pudełko pomieszane fragmenty. Przyjrzał się bliżej. Zatrzymywać się. Czy to naprawdę legendarny kręg?

Tak właśnie myślał. Zadzwonił do Kenshu Shimady.

„Nie mogłem uwierzyć własnym oczom” – przyznał Shimada w ScienceAlert. Niepokoiło go nie odkrycie, ale stan znaleziska. „Moją pierwszą obawą był jej stan”.

Fragmenty były w strasznym stanie. Fragmentaryczne. Paleontolog Frank Osback zapomniał o nich na lata po katastrofie w 1989 roku i pogrążyli się w otchłani. Dopiero w 2017 roku udało się zidentyfikować zawartość. Rozpoczęła się prawdziwa praca liczenia.

Promień ma znaczenie

Nauka polega na powtarzaniu. To nudne, dopóki nie zadziała.

Zespół Shimady musiał potwierdzić oryginalne pomiary. Przez dziesięciolecia fotografie zastępowały fizyczne okazy, na których opierały się współczesne szacunki rozmiarów. Ale zdjęcia to kłamstwo. Perspektywa jest zniekształcona. Pomiar 23 cm na zdjęciu jest tylko przypuszczeniem, dopóki nie zmierzysz samej kości.

Jeden fragment zawierał klucz. Zachował środek i część pierścienia zewnętrznego.

„Skoro podał promień… 11,5 centymetra…” Stop. Nie. Cytat mówi 11,5. Promień wynosi 11,5 cm. Oznacza to, że średnica wynosi 23. Matematyka jest zbieżna. Shimada dosłownie krzyknął „Tak!” w cichym pokoju. Prawdopodobnie. To brzmiało dramatycznie.

Oryginalne szacunki dotyczące wielkości megalodona – do 24,3 metra, czyli około 80 stóp – pozostają niezmienione. Teoria „gigantycznego autobusu” nie jest fantazją. Podtrzymuje go kawałek kamienia, który ocalał po dziesięciu latach leżenia w zapomnieniu.

„Ponowne otwarcie kręgu… usuwa wszelkie wątpliwości co do maksymalnej średnicy kręgu” – stwierdził Shimada.

Rekiny nie mają kości. Prawdziwe. Tylko zwapniona chrząstka. Dlatego pojedynczy kręg jest skarbnicą wiedzy. Zęby są powszechne. Kręgosłup są rzadkie. Kręgosłup składający się ze 141 kręgów jest najbardziej kompletnym obecnie znanym zestawem. Ten element jest fragmentem układanki, w której nie ma innych elementów. Czy nadal istnieje?

Treść żołądka?

Pudełko zawierało coś więcej niż tylko kręgi.

Było 185 fragmentów. Kilka kamieni z nadrukami. Osad. Dużo ziemi, która wyglądała podejrzanie.

Shimada wziął mikroskop i zbadał ziemię wokół kości. Spodziewał się zobaczyć minerały. Może starożytny plankton. To, co znalazł, to łuski.

Łuski rekina wielorybiego.

To nie jest przypadek. Wskazuje to na drapieżnictwo. Tak, przypadkowe, ale w każdym razie drapieżnictwo. Wygląda na to, że megalodon jadł nie tylko wieloryby. Polował na inne rekiny. Duże. Odkrycie wskazuje na bardziej zróżnicowaną dietę niż wcześniej sądzono, w tym na spożycie przez nowoczesne filtratory.

Czy więc ważący 200 000 funtów drapieżnik, pozbawiony większości kręgosłupa, zjadł rekiny wielorybie? Tak. Ocean był znacznie bardziej wzburzony, gdy megalodony „chodziły” po nim – pływały.

Pozostałe tajemnice

Pudła muzealne są pełne duchów.

„Jesteśmy przekonani, że znacznie więcej… próbek wciąż czeka” – zauważył Shimada. To nie pierwszy raz, kiedy znajduje skarby w pudełkach. Łatwo zapomnieć, że magazyny skrywają tajemnice starsze niż ludzie, którzy w nich teraz pracują.

Megalodona już nie ma. Nie żyje od 3,6 miliona lat. Ale wciąż dowiadujemy się o tym z pudeł w duńskich piwnicach.

Co jeszcze błędnie etykietujemy?

Artykuł ukazał się w Palaeontologia Electronica. To kolejny element układanki. W tej układance pozostało dużo pustego miejsca.

Może warto zajrzeć na strych.