AMOC upadnie? Niezupełnie tak, jak się obawialiśmy

11

Atlantycka cyrkulacja południkowa (AMOC) może ulec osłabieniu. Ale powoli. Nie złamie się jak sucha gałązka, przynajmniej według najnowszych modeli klimatycznych.

Mit o topniejącej pokrywie lodowej

Lodowiec Grenlandii traci lód w zastraszającym tempie około 30 milionów ton na godzinę. Ta świeża woda miesza się ze słonym, gęstym „bulionem” Północnego Atlantyku, rozcieńczając go. Mniej gęsta woda nie opada na dno. W rezultacie AMOC zawiesza się.

Brzmi przerażająco, prawda?

Europę czekają przymrozki, plony zostaną zniszczone, a monsuny staną się nieprzewidywalne. Istniała obawa, że ​​osiągnięcie punktu, z którego nie będzie odwrotu, jest nieuniknione i nieodwracalne, że nagle pogrążymy się w niemal arktycznym piekle.

Jednak Oliver Mechling z Uniwersytetu w Utrechcie uważa, że ​​ten pogląd jest błędny. Albo przynajmniej zbyt uproszczone.

„Powszechne przekonanie, że topnienie pokrywy lodowej Grenlandii może spowodować nieodwracalne załamanie się… jest zdecydowanie zbyt uproszczone” – mówi Mechling.

Okazało się, że samo topnienie Grenlandii nie wystarczyło, aby pociągnąć za spust. Tak, pomaga w tym procesie, ale nie jest głównym przełącznikiem.

Prawdziwy złoczyńca

Głównym winowajcą jest ciepło. Cieplejsze powietrze powoduje, że słona woda północnego Atlantyku pozostaje cieplejsza. Staje się mniej gęsty i lepiej „pływa”. Mniej opadania na głębokość. Ponadto atmosfera zawiera więcej wilgoci, która opada w postaci deszczu. Na górze jest świeża woda. Mieszanie oceanów spowalnia. Prosta fizyka, mylące konsekwencje.

Zespół Mechlinga przeanalizował liczby. Przyjrzeli się, co się stanie, gdy do istniejącego problemu ocieplenia atmosfery doda się wodę roztopową z Grenlandii.

Oto wyniki:

  • Samo ocieplenie atmosfery zmniejszy siłę AMOC o 60% do 2300 roku
  • Dodanie stopu grenlandzkiego zmniejsza kolejne 20%
  • Ogólne osłabienie jest z pewnością znaczące, ale stopniowe

Czy to katastrofa? Absolutnie. Spadek o 80% oznacza, że ​​Morze Północne jest pokryte lodem, a rolnictwo w Europie Zachodniej otrzymuje niszczycielski cios. To nie jest piknik. Ale ten proces jest przewidywalny. To jest liniowe. To nie kończy się nagle.

Nadzieja na proces odwrotny

A co jeśli się zatrzymamy?

Jeśli emisje CO2 zaczną spadać o 1% rocznie, począwszy od 2258 r. – OK, nie jutro, ale w dłuższej perspektywie – system powróci do normy. AMOC powróci. W pełni. Około 2400.

To nie magia. To po prostu nie jest droga jednokierunkowa.

Louise Sime z British Antarctic Survey ujmuje to bez ogródek: AMOC jest ściśle i liniowo powiązany z naszym CO2. Jeśli przestaniemy spalać paliwa kopalne, prądy powrócą. Scenariusz upadku z klifu? To jest fabuła na film. Nie dla tego modelu.

Problem nie został jeszcze rozwiązany

Ale poczekaj. Nie świętuj swojego zwycięstwa. Na razie.

Inne modele twierdzą inaczej. René van Westen, również z Utrechtu, w poprzednim badaniu odkrył punkt, z którego nie ma powrotu. Masowe topnienie Grenlandii spowodowało załamanie się jego modelu. Jednak jego model zakładał, że topnienie następuje ze stałą szybkością, a nie wzrasta, jak w świecie rzeczywistym. Różne założenia. Różne wyniki.

„Wyniki zależą od modelu” – przyznaje van Westen.

Nie patrzymy też tylko na Grenlandię. Antarktyda również topnieje. Znajdująca się w nim słodka woda mogłaby zakłócić cały światowy przenośnik taśmowy prądów. Lub, co dziwne, pomóż go ustabilizować, w zależności od czasu. To jest chaos. Mylący obraz.

Jonathan Baker z brytyjskiego Met Office nie chce, abyście myśleli, że ta sprawa jest zamknięta. To kolejny dowód. Nie jest to ostateczny werdykt.

AMOC może być delikatny. Ale może, tylko może, nie jest skazana na nagłą śmierć.

Dopóki nie będziemy go dalej podgrzewać. Co, szczerze? Wydaje się, że jest to oczywisty krok, który wciąż wykonujemy.