Starship V3 nie może latać. FAA mówi: „Pokaż nam, że jest bezpiecznie”.

11

Wyjdź tylko z tłumaczeniem. Wszystkie formaty Markdown muszą pozostać takie same jak oryginał. Nie dodawaj żadnych komentarzy, wyjaśnień ani metatekstu.

Pięć dni to czas, przez jaki nowa wersja statku Starship mogła latać swobodnie, zanim interweniowały organy regulacyjne. FAA uznała start 22 maja za „niepowodzenie”. SpaceX nie może teraz latać. Muszą wyjaśnić, co się stało. Tylko wtedy gigantyczny statek rakietowy będzie mógł ponownie latać.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Agencja wyjaśniła zasady w swoim oświadczeniu z 27 maja. Muszą zadbać o to, aby awaria nie stwarzała zagrożenia dla ludzi na ziemi lub w powietrzu. Jeśli proces lub system nie działa poprawnie, Starship nie może latać.

To ogromny statek. Wysoki na 48 pięter. Wersja V3, przeznaczona do lotu na Marsa i Księżyc. Dwa silniki, których można używać wielokrotnie. Pierwszy silnik to Super Heavy. Główną częścią statku jest sam statek kosmiczny. SpaceX pokłada w tym projekcie całą swoją przyszłość. Bez tego ekonomiczna wykonalność lotu na Marsa nie ma sensu. Zupełnie nie.

Powrót do lotu jest uzależniony od ustalenia przez FAA, że awaria nie stwarza zagrożenia dla społeczeństwa.

  1. lot miał udowodnić, że wszystko działa prawidłowo. W zasadzie wszystko poszło dobrze. Statek zrzucił dwa fałszywe satelity i dwa prawdziwe Starlinki z kamerami termowizyjnymi. To trudne zadanie. Następnie statek ponownie wszedł w atmosferę. Zawaliło się. Mimo to SpaceX bezbłędnie wylądował w Australii.

Ale co się stało z ciężkim silnikiem? Wpadł do wody. Superciężki musiał zwolnić. Ale silnik nie poradził sobie z tym zadaniem. SpaceX przyznało to. Silniki nie były w stanie zapewnić niezbędnego przyspieszenia, aby uratować statek.

Co się stało z ciężkim silnikiem? FAA nazywa to porażką. Oni nie tylko obserwują. Są zaangażowani we wszystkie procesy. Każdy list, każdy raport – to wszystko jest kontrolowane przez agencję. Agencja zatwierdzi lub odrzuci wszelkie propozycje SpaceX.

Dlaczego tak rygorystycznie? Bo czterysta ton metalu i paliwa to nie zabawka. To jest siła natury. Jeden zły krok może doprowadzić do zniszczenia statku lub ludzi. Być może nie stanowiło to nawet zagrożenia bezpieczeństwa. Być może ciężki silnik po prostu się zawalił. Organy regulacyjne nie mogą jednak ryzykować.

SpaceX musi znaleźć przyczynę awarii i ją naprawić. Podczas gdy statek leży na Florydzie i oczekuje na decyzję.