To mylące. To jest cudowne. To wydaje się absurdalne.
Astronomowie odkryli świat, którego nie da się dopasować do konwencjonalnych kategorii. To nie jest planeta. To nie do końca gwiazda. Może to być największy księżyc we Wszechświecie.
System nosi nazwę CD-35 272 lub TIC 201426. Nazwy są różne, ale przedmiot jest ten sam. Znajduje się 73 lata świetlne od nas. Aby go znaleźć, musisz spojrzeć w stronę konstelacji Gołębicy (Columba). Jest tam cicho. Przynajmniej tak było wcześniej.
Dlaczego ten układ brązowego karła jest tak złożony?
W systemie jest gwiazda. Okrąża brązowego karła. Ten karzeł jest ciężki – jego masa jest 37 razy większa od masy Jowisza. A co się wokół niego kręci? Gazowy gigant.
Tak, dobrze to przeczytałeś. Gazowy olbrzym krąży wokół brązowego karła, który z kolei okrąża gwiazdę.
Obiekt ten ma minimalną masę równą 0,9 masy Jowisza. To jest masa planetarna. Ona jest ogromna. Okres obiegu wynosi około 170 dni. Obiekt powoduje, że brązowy karzeł „kołysze się”. Naukowcy odkryli te subtelne przesunięcia za pomocą instrumentu CRIRES+ na Bardzo Dużym Teleskopie ESO.
Ale tu jest problem.
W naszym Układzie Słonecznym definicje są proste. Słońce jest gwiazdą. Planety krążą wokół gwiazd. Księżyce krążą wokół planet.
Tutaj? Zasady się załamują.
„Ten egzoksiężyc jest wyraźnie na tyle masywny, że można go nazwać planetą, ale nie krąży wokół gwiazdy. Krąży wokół obiektu krążącego wokół gwiazdy.” —Kevin Hoy
Hoy jest astronomem w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO). Nie podoba mu się istniejący język opisu. Nazywa ten obiekt „trzecim kołem” – „gigantycznym ciałem gazowym” krążącym wokół „towarzysza o dużej masie”.
Czy to jest księżyc? Jest masywna. Czy to jest planeta? Nie krąży bezpośrednio wokół gwiazdy.
“Bycie trzecim kołem… sprawia, że chcemy nazywać ją księżycem. Nawet jeśli w niczym nie przypomina to małych skalistych księżyców, które tu mamy.”
Alice Zurlo z Diego Portales University widzi ten sam problem. Wskazuje na przejrzystość własnego „podwórka”. Mamy jasne granice: Słońce kontra planety. Planety kontra księżyce.
CD-35 272 zaciera te granice nie do poznania.
Jak udało nam się odkryć ten obiekt?
Nie da się tego zobaczyć jednym szybkim spojrzeniem. Potrzebujesz narzędzi.
Zespół zastosował metodę prędkości radialnej. Nie chodzi o to, żeby zrobić zdjęcie. Chodzi o obserwowanie tańca. Brązowy karzeł kołysze się lekko, gdy krąży wokół niego niewidzialny towarzysz. Przyrząd zmierzył te wibracje. Dane były niezaprzeczalne.
To pierwsze wiarygodne odkrycie takiego obiektu. Egzoksiężyce.
Doktor Zurlo nazywa ją egzotyczną. Nazywa to przełomem.
Artykuł ukazał się w czasopiśmie Nature. Tom 655. Strony 865–866. To jest prawdziwe.
Co to oznacza dla poszukiwania egzoksiężyców?
Większość wyszukiwań koncentruje się na znajdowaniu planet wokół gwiazd. Proste cele. Jasne gwiazdy. Jasne sygnały.
Odkrycie to sugeruje, że powinniśmy zwrócić uwagę na brązowe karły. Są podgwiazdowymi towarzyszami. Jest ich wielu. Są „brudne” (trudne do analizy). A giganci mogą się w nich ukrywać.
Jeśli szukasz takich obiektów, gdzie szukać? Szukaj wahań wokół pechowych gwiazd.
System CD-35 272 kwestionuje naszą taksonomię. Zmusza nas to do ponownego przemyślenia znaczenia planety i księżyca, gdy grawitacja komplikuje obraz. Definiujemy rzeczy na podstawie ich orbit. Ale co, jeśli orbita jest zagnieżdżona? A co jeśli hierarchia się załamie?
Niebo jest pełne wyjątków. Dopiero uczymy się nadawać im imiona.
Wciąż jest tak wiele obiektów, których nie potrafimy sklasyfikować. Tak wiele światów, które nie chcą być tym czy innym. Być może o to właśnie chodzi. Wszechświat nie dba o nasze etykiety.






























