Być może przegapiliście „Mroczny Rycerz Powstaje”. Prawdopodobnie nie podobał Ci się mroczny restart Christophera Nolana. Dzieje się. Ale czy widziałeś ten samochód? Ten kanciasty czołg wojskowy wygląda jak statek kosmiczny, którego budowę ktoś zapomniał dokończyć. To nie jest usprawnione. Nie jest fajny w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To podróżujący billboard filmowy, ikona heavy metalu i cieni.
Oto haczyk.
Za każdym razem, gdy widzisz Batmobil pędzący przez Gotham, lądujący w jaskini lub pędzący ulicą, dzieje się to naprawdę. Brak grafiki komputerowej. Brak modeli szkieletowych. Tylko pięciotysięczny potwór ze stali i gumy. Pełnił nawet podwójną funkcję jako samochód eskortujący podczas wyścigu NASCAR w czerwcu 2005 roku. Prawdziwy silnik. Prawdziwe opony. Prawdziwa prędkość.
Dlaczego więc mówię, że go nie ma?
Ponieważ Batmobil, który widzisz na ekranie, jest duchem. Kompozyt Iluzja wykonana z części samochodów, które nigdy nie jeździły razem. To hollywoodzka sztuczka tak dobra, że za każdym razem oszukuje oczy.
Zaprojektował go Nathan Crowley. Powołał go do życia. Aby zrozumieć, jak coś może być fizycznie realne, ale technicznie nieistniejące, należy przyjrzeć się temu, jak zostało stworzone.
Jak właściwie powstał Batmobil z filmu „Mroczny rycerz powstaje”.
Pytanie nie brzmi tylko: „Co to jest Batmobil?” Pytanie brzmi: „w jaki sposób sprawić, że fikcyjny samochód będzie namacalny?”
Crowley nie tylko narysował fajny samochód i przekazał go konstruktorowi. Musiał zaprojektować pojazd, który poradzi sobie z akrobacjami, a jednocześnie będzie wyglądał jak prototyp przyszłości. Rezultatem był zestaw praktycznych efektów specjalnych.
Batmobil jest prawdziwy. Za każdym razem, gdy widzisz Batmobil w filmie, widzisz prawdziwy, fizyczny obiekt.
Ale tu jest problem. Samochód, który ląduje nad wodospadem? To jest jedna ramka. Samochód, który jeździ po ulicach? Inny. Samochód, który stoi w garażu? Trzeci. Wszystkie wyglądają identycznie. Wszyscy używają tego samego projektu. Ale nigdy nie są tym samym obiektem.
To tutaj dzieje się magia. Albo oszustwo, w zależności od tego, jak na to spojrzeć.
Jakiego rodzaju samochody wykorzystano do stworzenia Batmobilu?
Jeśli zastanawiasz się, jakie marki samochodów zmodyfikowano, aby stworzyć Tumblera, odpowiedź jest mieszana. Nie ma jednego samochodu-dawcy. Jest ich wielu.
Podstawowy projekt był zasadniczo konstrukcją niestandardową, ale zapożyczył DNA z kilku źródeł. Pomyśl o prymitywnych pojazdach użytkowych. Wyobraźcie sobie transportery opancerzone. Zespół projektowy potrzebował czegoś, co wyglądałoby na zdolnego poradzić sobie zarówno z pustynnym terenem, jak i miejskimi ruinami.
Nie korzystali z Ferrari. Nie korzystali ze standardowego Forda. Użyli części. Używali ramek. Użyli wszystkiego, co wytrzymało upadek z wysokości 30 stóp.
Iluzja opiera się na konsekwencji. Jeśli reflektory migoczą inaczej w klatce A niż w klatce B, wiesz, że to podróbka. Jeśli zawiasa drzwi porusza się inaczej, zauważysz błąd. Zespół produkcyjny musiał zadbać o to, aby każda wersja Batmobilu wyglądała dokładnie tak samo jak pozostałe, nawet jeśli ich wewnętrzne mechanizmy różniły się radykalnie.
Jeden został zbudowany z myślą o szybkości. Jeden jest do złamania. Jednym z nich było stanie nieruchomo, podczas gdy kamery obracały się wokół niego.
Nie możesz zmusić jednej maszyny do wykonywania wszystkich trzech funkcji. Fizyka mówi nie. Ubezpieczenie
Logika projektowania Batmobilu
Wróćmy do początku. Po co Batmanowi w ogóle potrzebny jest samochód?
Ponieważ jest człowiekiem. W przeciwieństwie do Supermana, który może po prostu krzyknąć „W górę, w górę i dalej!” i leci do stratosfery, Bruce Wayne jest przykuty do ziemi. Polega na pomysłowości. Technologie. Na ich kombinacji. Potrzebuje kół. Żadnego latania.
A potem jest Gotham. W tym filmie miasto jest nie tylko ciemne. To dysfunkcyjna, napompowana sterydami wersja Nowego Jorku. Przeszkody są wszędzie. W każdym zaułku są niespodzianki. Zwykły sedan nie sprawdzi się tutaj. Potrzebujesz czegoś trwałego.
Ale tu jest problem. Batman nie może po prostu zbudować tej maszyny w swojej piwnicy.
Wyobraź sobie ten hałas. Zamówienia na maszyny przemysłowe. Samochody dostawcze. To ujawniłoby jego sekret szybciej niż żart Jokera. Scenariusz oferuje zatem eleganckie rozwiązanie: Wayne Enterprises produkuje pojazd wojskowy, który został wyjęty z magazynu. Batman ozdabia go na zamówienie i maluje na czarno. Gotowy.
Rezultatem jest samochód o poważnych możliwościach.
- Porusza się szybko. Bardzo szybko.
- Silnik odrzutowy pozwala jej skakać lub latać w powietrzu, pokonując odległości niedostępne dla zwykłych samochodów.
- Dwie pozycje za kierownicą. Strzemienne. Jeden do latania.
- Tryb ukrycia. Cichy. Napęd za pomocą silników elektrycznych.
- Bez drzwi. Samochód otwiera się jak kwiat. Niezwykłe wejście. Niezwykłe wyjście.
Teraz ktoś musiał urzeczywistnić tę kinową wizję. Na scenę wchodzi Nathan Crowley.
Jest człowiekiem fizycznym. Naprawdę fizyczny.
Jak Nathan Crowley stworzył Batmobil
Dlaczego Nathan Crowley porzucił CGI w Batman – Początek
Standardowym podejściem Hollywood do skomplikowanych pojazdów jest symulacja cyfrowa. Tworzysz model komputerowy, symulujesz fizykę i kończysz. Nawet istoty takie jak Yoda czy Gollum przechodzą tę procedurę. Samochód? To powinno być jeszcze prostsze.
Nathan Crowley nie akceptował tej logiki. W przypadku Batman Begins nalegał na użycie fizycznego modelu Batmobilu w każdym kadrze. Żadnych uproszczeń. Zaczął od walenia modeli.
Brzmi brudno. I jest. Robisz zakupy w sklepach hobbystycznych, sklepach z zabawkami i hipermarketach budowlanych. Sprzedam zestawy plastikowe, rurki metalowe, części do modeli sterowanych radiowo. Przetnij je. Sklej go ponownie, aż uzyskasz pożądany wygląd. Crowley znalazł nos modelu P-38, który doskonale symulował silnik odrzutowy. Wydrążył go, dodał szczegóły i przykleił do swojego prototypu.
Stworzył sześć modeli w skali 1:12. Zajęło to cztery miesiące. Dopiero potem przeszedł do wersji pełnowymiarowej.
Rzeźba Batmobilu z pianki
Następny był gigantyczny blok styropianu. Zespół około 30 osób, w tym inżynierowie Chris Calvert i Annie Smith, wyrzeźbił go ręcznie. Każdy szczegół. Nawet gumowe krawaty.
Dlaczego pianka? Dwa powody.
- Proporcje. Szerokość samochodu wynosi 9 stóp i 4 cale. To o 8 cali szersza niż 18-kołowa ciężarówka. Przy takich wymiarach ważne jest prawidłowe trzymanie skali.
- Formularze. Samochód posiada 65 indywidualnych paneli nadwozia. Każde wymagało niestandardowej drewnianej formy, wykonanej ręcznie z rzeźby z pianki.
Wycięli piankę, aby dopasować ją do stalowej ramy i zaznaczyli miejsca mocowania paneli. Ta faza rzeźbienia trwała dwa miesiące.
Ramka testowa Batmobilu
Batmobil z filmu nie jest rekwizytem. To jest prawdziwy samochód. Musiał spełniać szalone specyfikacje:
- Jedź z prędkością większą niż 100 mil na godzinę.
- Przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę w 5 sekund.
- Skręć ostro i szybko. Większość maszyn filmowych tego nie potrafi. Ten miał manewrować ulicami Chicago.
- Skocz na odległość 30 stóp i wyląduj bez uszkodzeń.
Aby to przetestować, zbudowali stalową „ramę testową”. Dostroili silnik, zawieszenie i hamulce. Hamulce były niezwykłe. Dodatkowe hamulce na każdym tylnym kole, sterowane za pomocą dźwigni ręcznych. Jeśli pociągniesz lewą dźwignię, lewe tylne koło zostanie zablokowane. Działa jak traktor zawracający na polu.
Próbowali skakać. Przednia część się zawaliła. Odbudowali go.
Rzeczywiste komponenty
Gdy rama testowa zaczęła działać, specyfikacje zostały ustalone.
- Silnik: Dostrojony 5,7-litrowy silnik V-8 firmy Chevy. Przyspiesza pojazd ważący 5000 funtów od 0 do 60 mil na godzinę w 5 sekund.
- Oś tylna: Oś ciężarówki. Ciężki. Chcieli łatwości skakania. We wczesnych testach przód obciążony był ciężarem.
- Opony tylne: 37-calowe Interco Super Swampers. Do sprzedania opony błotne do SUV-ów 4×4.
- Opony przednie: Opony wyścigowe Hoosier.
- Zawieszenie przednie: Inspirowane ciężarówkami Bahai. Duży ruch. Koła wystają 30 cali w powietrze, aby amortyzować wstrząsy spowodowane upadkiem z wysokości 30 stóp.
Dziewięć miesięcy. Kilka milionów dolarów.
Teraz mogli uruchomić przenośnik.
Batmobile uliczne zbudowane z myślą o chaosie
Nie tylko stworzyli skórkę. Zespół zbudował cztery w pełni funkcjonalne samochody wyścigowe gotowe do jazdy po drogach. Po pierwsze – ramy stalowe. Następnie – transmisje. Następnie warsztat blacharski spędził tygodnie na produkcji 65 paneli karbonowych do każdego samochodu.
To były samochody, które niszczyły ulice Chicago. Z chodnika? Wyglądają jak Batmobil. Wewnątrz? Czysty NASCAR.
Nathan mówi otwarcie. Wchodzisz do środka i widzisz gołą stal. Blacha pokrywa tylko obszary, w których jest potrzebna. Urządzenia wiszą otwarte. Halonowy system gaśniczy jest gotowy do działania. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu, styl na drugim miejscu.
Widoczność praktycznie żadna. Działa tylko przednia szyba. Wszystko inne to martwe punkty. Lusterka boczne? Widok z tyłu? Zapomniany. Piloci polegają na kamerach wideo i monitorach, aby zobaczyć, co znajduje się za nimi lub z boku.
Po co więc budować cztery samochody?
Dwa powody. Przede wszystkim zdarzają się wypadki. Te bestie osiągają prędkość do 100 mil na godzinę. Lecą nad przeszkodami o wysokości 30 stóp. Skręcanie wymaga dźwigni ręcznych. Wypadki wydawały się nieuniknione. Zespół to zaplanował. Dobrze, że to zrobili. Podczas kręcenia nie doszło do żadnych poważnych wypadków. Podczas przemieszczania samochodów pomiędzy lokalizacjami wystąpił jeden drobny problem. To wszystko. Sześć miesięcy treningu opłaciło się.
Po drugie, dwa samochody wykonywały zadania specjalne.
- Wersja z zaworami była odpowiedzialna za filmowanie lotów. Hydraulika i zawory stworzyły iluzję lotu.
- Wersja silnika odrzutowego zapewniała prawdziwy ogień. Nathan zdecydował się nie używać CG ze względu na płomienie. Potrzebował ciepła. Napęd zapewniał prawdziwy silnik odrzutowy, napędzany sześcioma zbiornikami propanu znajdującymi się wewnątrz pojazdu. Można go było ustawiać i usuwać dla określonych ujęć.
Każdy samochód kosztował około 250 000 dolarów. Warto dla scen ulicznych.
Ale tu jest haczyk. Kiedy Batman w filmie siada za kierownicą, nie wygląda, jakby wspinał się do zdemontowanej konstrukcji wyścigowej z odsłoniętymi nitami i sprzętem strażackim. Wnętrze filmu jest eleganckie. Elegancki. Przemyślany.
Ramy te wymagały innych zespołów. Dwa inne zespoły podjęły się tego elementu układanki.
Wewnątrz Batmobilu
Jak faktycznie działa wejście do kwiatów w Batmobilu
Zobacz jak otwiera się kokpit. Przypomina kwitnący kwiat. Dach się składa, przednia szyba cofa, a siedzenia się podnoszą. To fascynujące. Ale ten konkretny samochód? To nie on wykonuje większość pracy podczas pościgów z dużą prędkością.
Aby prawidłowo wdrożyć ten mechanizm składania i rozkładania przypominający origami, zespół produkcyjny zbudował oddzielny, dedykowany pojazd do scen wejścia do kokpitu Batmobilu. Samochód ten istnieje wyłącznie na moment, gdy Batman podjeżdża na miejsce.
Oto, co czyni go wyjątkowym:
- ** Hydraulika jest wszędzie.** Chcieli, aby otwieranie i zamykanie wyglądało realistycznie i nie było szarpane.
- Brak mocnego silnika V-8. Mały silnik elektryczny zapewnia napęd do przodu. Kiedy samochód po prostu wjeżdża na podjazd, nie potrzeba dużej mocy.
- Ukryty kierowca. Ktoś faktycznie znajduje się w samochodzie, zatrzymuje go i uruchamia w każdej klatce.
Kiedy widzisz Batmana siedzącego na siedzeniu kierowcy, jest to inny poziom iluzji. Wnętrze stanowi stacjonarny zestaw studyjny. Jest powiększony, aby pomieścić kamery i ma ruchome siedzenia i elementy sterujące. Nie porusza się. On tylko udaje, że się porusza.
Dlaczego miniatury wciąż rządzą światem sztuczek
A potem jest czwarta wersja. Miniaturowy Batmobil.
Jest to model w skali 1:5 o długości 6 stóp. Posiada własną przekładnię elektryczną. Kiedy widzisz Batmobil lecący w powietrzu – przez wąwozy lub między budynkami – jest to miniatura.
To nie jest samochód wyścigowy ważący 5000 funtów. Ta wielka bestia przelatuje nad wodospadem i ląduje w Jaskini Batmana. Ale akrobacje powietrzne? Miniatura radzi sobie z lotami.
To wszystko. Kompletna iluzja. Cztery samochody. Jedna legenda. Jak myślisz, który z nich był najtrudniejszy do zbudowania?
Jak faktycznie działa iluzja Batmobilu
To nie jest jedno auto. To cała flota pojazdów.
Kiedy widzisz Batmobil pędzący ulicami Gotham, oglądasz jeden z czterech wariantów „wyścigu”. Jasne, mają prawdziwe silniki i skrzynie biegów, ale jeśli weźmiemy pod uwagę wnętrze, są to w zasadzie podwozia NASCAR. Czysta prędkość. Żadnego komfortu.
Ale palant odrzutowy to zupełnie inna historia. Wersja Jet kryje w ramie sześć dodatkowych zbiorników propanu, co zapewnia krótkotrwałe doładowanie. Jest ciężka. Niebezpieczny. I kochanie.
Lot? To magia. A przynajmniej magia miniatur. W przypadku większości zdjęć lotniczych używana jest miniatura w skali 1:5. Czasami są one przeplatane „skrzydlatą wersją” pełnowymiarowego samochodu, ale przeważnie to maleńka replika wykonuje całą ciężką pracę.
Wsiadanie i wysiadanie? To jest wersja „rozwijana”. Został zaprojektowany z myślą o łatwości dostępu, a nie szybkości. Oddzielny kierowca siedzi schowany w środku, podczas gdy Batman wchodzi do bardziej realistycznie wyglądającego kokpitu. A kiedy już siedzi na miejscu i patrzy na miasto? Jest to dekoracja statyczna. Kartonowe pudełko z dobrym oświetleniem.
Tak to wszystko połączyli. Załóżmy, że Batman wraca do domu, do jaskini, po długiej nocy.
Wersja wyścigowa rusza w trasę.
Wersja odrzutowa uruchamia silniki.
Miniatura leci przez wąwóz.
Potem nadchodzi moment podstępu. Jeden z pełnowymiarowych samochodów wyścigowych wjeżdża pod wejście do Jaskini Batmana. Leci prosto przez prawdziwy, pełnowymiarowy wodospad. To nie jest grafika komputerowa. To jest fizyka. Maszyna o wadze 5000 funtów zeskakuje z rampy, leci przez strumień spadającej wody i ląduje na żelbecie. Ona pokonuje 30 stóp. Uderza w podkładkę z hukiem, od którego drżą kamery. Ławica piasku spowalnia to. Linka hamulca utrzymuje go na miejscu w przypadku nieprzewidzianych okoliczności.
Ujęcie zmienia się w statyczny kokpit. Widzimy twarz Batmana.
Ramka zmienia się w wersję „pop-up”. Wjeżdża do zestawu Jaskinia, zatrzymuje się i otwiera. Wychodzi Batman.
Osiem różnych samochodów. Kilkunastoosobowa załoga. Miliony dolarów na badania, rozwój i produkcję.
Dlatego współczesne hity kinowe kosztują tyle, ile kosztują. Nie płacisz tylko aktorom. You are paying for a mechanical army that holds this illusion together.
Zrozumienie tego procesu pozwala docenić, dlaczego nakręcenie nowoczesnego filmu może być tak kosztowne.
To nie jest tylko film. To jest projekt inżynierski.































