Trzymamy zwierzęta, bo sprawiają nam radość. To nie jest proces jednokierunkowy. Pies macha ogonem. Drapie się za uchem. To wzajemne.
To nie tylko słodkie. To symbioza. Jest to korzystne dla obu stron. Zwierzęta otrzymują żywność i schronienie. Osoba otrzymuje bezwarunkową miłość, a poziom stresu spada.
Pomyśl o tym. W dużych miastach nie da się przejść ulicą bez smyczy, transportera czy szczekającego teriera. To zdarza się wszędzie. W każdej kulturze. W każdym społeczeństwie.
Dlaczego?
Ponieważ ich potrzebujemy. Zaspokaja głęboką, powszechną potrzebę człowieka. Mamy wrodzoną potrzebę kontaktu. Zwierzęta zapewniają to połączenie. Oni nie osądzają. Po prostu istnieją.
Dlatego połączenie pozostaje. To nie jest trend. To jest biologia.